*wszystkie zdjęcia wyszły spod mojej ręki, proszę nie połykać ich, ryzyko udławienia. Nie wiem czy słusznie przyznaje się do tych zdjęć. Ale mają coś w sobie, jakąś cząstkę miąszu z mojego mózgu, który przeciska się aż tutaj. Nie po to ciśnie się tak bardzo w tej małej klitce zwanej kartą pamięci czy folderem "moje zdjęcia". Wypuszczam je na zielone pastwiska. Ot proszę!
No comments:
Post a Comment